 |
 |
 |

Pociążowe neuroendokrynne
zespoły chorobowe i nowotwory
Rudolf Klimek, Monika Mazanek-Mościcka, Renata Wójcik
Wstęp
Rozpoznawanie zaburzeń podwzgórzowych
neuroendokrynne
uwarunkowania nowotworów
Leczenie
Zakończenie
Piśmiennictwo
Wstęp
Neuroendokrynologia kliniczna jako dyscyplina lekarska, powstała z chwilą udowodnienia klinicznych efektów naturalnych hormonów podwzgórzowych, łączy ginekologię z tak odległymi metodycznie od siebie chorobami psychoemocjonalnymi z jednej strony, a zdominowanymi przez biologię molekularną — endokrynologią i genetycznymi chorobami z drugiej strony.
Tabela 1. Porównanie objawów zespołu klimakterycznego i podwzgórzycy pociążowej.

Pomimo potwierdzenia na poziomie molekularnym skuteczności tych hormonów i ich analogonów, oraz podręcznikowo opracowanych w Polsce zaburzeń neuroendokrynnych nadal większą rolę przypisuje się stanom nad- i niedoczynności podwzgórza niż zaburzeniom naturalnej u kobiet rytmiczności jego funkcjonowania. Drugi błąd dotyczy braku zrozumienia tak dla wieloobjawowości tych chorób, jak i jednakowego znaczenia pozornie przeciwstawnych stanów, np. otyłości i wychudzenia, senności i bezsenności, nieprawidłowego owłosienia i wypadania włosów. Tymczasem dowodzą one tylko zaburzenia podwzgórzowych ośrodków regulacji odżywiania, czuwania czy syntezy hormonów płciowych.
Wreszcie nie docenia się czułości progów rozwojowych podwzgórza na hormony obwodowe oraz produkcji neurohormonów poza ośrodkowym układem nerwowym. Najistotniejsze jest zestawienie klinicznych danych umożliwiających właściwą diagnozę i terapię zaburzeń podwzgórzowych niezależnie od tego, czy dotyczy to chorób okresu pokwitania, dojrzałości rozrodczej, przekwitania i starości. Zgodnie z termodynamicznym pojmowaniem stanu zdrowia i choroby pozwala to na zrozumienie konieczności wczesnej profilaktyki zaburzeń neurohormonalnych, a tym samym także przyczynowego zapobiegania samoorganizacji nowotworów i powodowanych przez nie chorób.
Rozpoznawanie zaburzeń podwzgórzowych
Zaburzenia hormonalne podwzgórza należą wciąż do najbardziej aktualnych zagadnień współczesnej neuroendokrynologii. Rozpoznanie wtórnej niewydolności przysadki mózgowej u kobiet po 40. roku życia, który to wiek uznaje się za dolną granicę okresu klimakterycznego, jest wówczas utrudnione, bowiem jeden z najwcześniejszych objawów tego stanu, w postaci niedoczynności jajników, jest z reguły w tym okresie zjawiskiem naturalnym. Natomiast inne dolegliwości, jak np. zwiększenie pobudliwości nerwowej, apatia, zaburzenia snu lub zmienność ciężaru ciała zwykle tłumaczy się tylko zmianami klimakterycznymi. Zapomina się wreszcie często, że występujący w piątej lub szóstej dekadzie życia okres przejściowy trwa zaledwie parę lat u poszczególnych kobiet, a tylko część z nich odczuwa dolegliwości w postaci zespołu klimakterycznego, rozpoczynającego się w momencie wystąpienia pierwszych objawów wypadowych, a kończącego się w chwili całkowitego ustąpienia dolegliwości.
Wydaje się uzasadnione wyróżnienie zespołu klimakterycznego jako jednostki fizjopatologicznej, zaliczając do niego kobiety zgłaszające się z objawami wypadowymi, u których badaniami morfologicznymi i biochemicznymi stwierdza się niedomogę estrogenną. Najmniej istotna w tym jest przereklamowana menopauza, która ex post oznacza jedynie ostatnie krwawienie miesiączkowe, po przerwie nie krótszej niż sześć miesięcy, i nic więcej. Badania kliniczne pozwalają wykazać, że pierwszą widoczną cechą rozpoczynającego się klimakterium jest zmniejszanie się lub wypadanie czynności ciałka żółtego, o czym świadczą coraz częściej występujące w tym okresie cykle anowulacyjne bądź. niedomoga lutealna.
Wskazaniami do badań diagnostycznych są więc nie tylko powszechnie znane objawy zespołu klimakterycznego, ale również:
1. cykle bezowulacyjne po 35. roku życia,
2. przebyte krwotoki ciążowe,
3. połogowe stany zapalne gruczołów piersiowych, z brakiem lub skróceniem do 3 miesięcy naturalnego karmienia,
4. stany po leczeniu niepłodności,
5. zbyt długotrwałe stosowanie hormonalnej antykoncepcji.
Pozwala to na znaczne — o kilkanaście lat wcześniejsze — rozpoczęcie leczenia wspomagającego, które zapobiega postmenopauzalnym dolegliwościom i chorobom, jak np. osteoporoza. Przyczyny zaburzeń miesiączkowych można upatrywać w obniżonej produkcji estrogenów oraz braku ich rytmicznego wydzielania do krwiobiegu. Jako konsekwencję tej niedoczynności można traktować narastanie aktywności gonadotropowej przysadki mózgowej, wyrażające się w zwiększonej produkcji gonadotropin.
Zespół klimakteryczny posiada bogatą i różnorodną symptomatologię, która w większości objawów i dolegliwości pokrywa si z zespołem podwzgórzycy pociążowej (tabela 1.). Objawem najbardziej charakterystycznym dla pierwszego z nich są uderzenia krwi do głowy i zlewne poty, najczęściej w porze nocnej. Należy podkreślić, że tylko te dwa objawy razem z bólami kostnymi i parestezjami nie występują w podwzgórzycy, która z kolei różni się zaburzeniem przyjmowania płynów (suchość powłok i luzówek) oraz lokalnym poceniem kończyn w razie zdenerwowania. Nietrudno zauważyć, że u kobiet z niewydolnością podwzgórza brak uderzeń krwi do głowy i zlewnych potów znacznie opóźnia rozpoznawanie u nich zespołu klimakterycznego.
Prowadzone przez nas obserwacje 500 kobiet w okresie klimakterium wykazują zbieżność neuroendokrynnych dolegliwości i objawów w zespole klimakterycznym i podwzgórzycy pociążowej.
Najczęściej różnego stopnia zaburzenia, takie jak: nerwowość, labilność emocjonalna, kołatania serca, bóle głowy, osłabienie czy wreszcie zaburzenia libido tylko wówczas są dostrzegane, jeżeli towarzyszą im znaczne zaburzenia w występowaniu miesiączek, których brak towarzyszy tylko 16% kobiet z podwzgórzycą.
Ale należy również zauważyć, że wszystkie wyżej wymienione dolegliwości bierze się pod uwagę także przy obliczaniu wskaźnika. Kobiety niejednokrotnie same zgłaszają się z powodu dolegliwości dających wysokie wartości wskaźnika lub wczesnego ich zdaniem zaprzestania miesiączkowania. Podobnie postępują kobiety z pełnoobjawowym zespołem podwzgórzycy pociążowej , a także poporodowym brakiem miesiączki1, zaburzeniami takimi jak: nerwowość, labilność emocjonalna, kołatania serca, bóle głowy. W wielu przypadkach zebrany wywiad pozwala nie tylko ustalić obecność niedoboru gestagenów i/lub estrogenów u pacjentki, ale też daje wskazówki co do wyboru najwłaściwszej formy terapii.
Kluczowe objawy oceniane są stopniem ich nasilenia i rejestrowane za pomocą wskaźnika (indeksu) Kuppermana, w którym objawom subiektywnym przypisano punkty w zależności od znaczenia danego objawu dla ogólnej diagnozy. Uderzeniom gorąca, jako jednemu z podstawowych objawów nadano 4 punkty, podczas gdy zaburzenia snu, nerwowość, potliwość mają po 2 punkty. Inne zaburzenia, wśród nich depresyjność, zawroty głowy, osłabienie, bóle głowy, bóle stawów, bicie i kołatania serca — odpowiednio po 1 punkcie. Każdy z objawów opisywany jest przez pacjentkę według stopnia jego nasilenia: 0 — brak, 1 — łagodny, 2 — umiarkowanie silny, 3 — ekstremalnie silny, a następnie mnożony przez czynnik przypisany do danego objawu. Daje on wiarygodny wgląd w nasilenie zaburzeń klimakterycznych przed rozpoczęciem leczenia. Ocena przeprowadzona tym wskaźnikiem w trakcie terapii pozwala określić jej skuteczność, a także podkreślić brak satysfakcjonującej odpowiedzi na leczenie lub nieprawidłową współpracę pacjentki.
Czynnościowe zaburzenia i dolegliwości ze strony narządów wewnętrznych spotyka się u kobiet w różnym wieku bardzo często. Są one określane dość ogólnymi rozpoznaniami, takimi jak neurosis vegetativa, neurosis cordis itp. Udział podwzgórza we wszystkich podstawowych funkcjach ustroju sprawia, że wieloobjawowość obrazu klinicznego chorób pochodzenia podwzgórzowego często dezorientuje lekarzy, lub przy nasileniu tylko jednego z objawów prowadzi wręcz do ignorowania innych istniejących, ale mniej zaznaczonych objawów, charakterystycznych dla tych zaburzeń. Kobiety te pozostają w leczeniu różnych specjalistów, najczęściej z powodu nerwic narządowych, a dolegliwości te utrzymują się stale z różnym nasileniem pomimo stosowanego leczenia.
Choroby te uzasadniają konieczność stosowania leków uspokajających i przeciwbólowych, które jednak nie usuwają przyczyn istniejących dolegliwości i nie dają trwałego wyniku terapeutycznego. Jest to oczywiste, ponieważ w tych przypadkach często podłożem są zmiany okolicy podwzgórza, którego czynnościowe lub organiczne uszkodzenie tłumaczy wspomniane zaburzenia neurowegetatywne. Stwierdzono bowiem, że podwzgórze może ulec uszkodzeniu w wyniku krwotoku położniczego lub gorączkowego przebiegu ciąży i połogu, a także odchudzania. Badaniami klinicznymi stwierdzono u tych chorych zaburzenia funkcji podwzgórza. W przebiegu następnych ciąż obserwowano poronienia nawykowe (19%), gestozy ( 86%) i częste porody operacyjne,a w okresie porodu większą utratę krwi i w następstwie zaburzenia laktacji (75%). Wymienione objawy, które interpretujemy jako wyraz podwzgórzycy pociążowej znikają lub ulegają znacznemu złagodzeniu w wyniku stosowania hormonów podwzgórzowych lub stymulowania ich produkcji i uwalniania przez estrogeny i gestageny.
Podawane naprzemiennie z przerwami i ze zmiennymi dawkami.
W rozpoznawaniu chorób większe znaczenie przypisuje się normom i wynikom badań laboratoryjnych niż — bardziej istotnym dla samego pacjenta — dolegliwościom i objawom. Klasycznym tego dowodem jest tak rzadkie rozpoznawanie, mimo powszechności występowania — pociążowego zespołu uszkodzenia komórek neuropeptydergicznych podwzgórza. Dolegliwości te zwykle pojawiają się po patologicznym przebiegu ciąży (w 3/4 po porodach, a w 1/4 po poronieniach), najczęściej powikłanych krwotokiem lub gorączką. Opisany zespół podwzgórzycy pociążowej charakteryzuje się nie tylko patologicznym przebiegiem ciąży, ale także dużym odsetkiem nawykowych poronień i wewnątrzmacicznych obumarć płodu. Nawykowe poronienia, które są spowodowane ogólnymi chorobami kobiety są mało poznane w porównaniu z tymi, gdzie przyczynami są nieprawidłowości jaja płodowego i narządu rodnego. Wśród nich wymienia się przede wszystkim choroby odzwierzęce, zatrucia oraz choroby infekcyjne, a prawie nie uwzględnia się równie ważnych, jeśli nie bardziej istotnych, zaburzeń hormonalnych, dopatrując się jedynie ich udziału w patogenezie tej choroby.12,14,16,17
Znamienne jest, że przypadki kobiet z zespołem podwzgórzycy pociążowej charakteryzują się zwiększonym odsetkiem zmian przednowotworowych w rozmazach pochwowych, jak i zmian podejrzanych kolposkopowo. Wykazują również szczególne zagrożenie rakiem szyjki macicy, parokrotnie większe niż w przeciętnej populacji.5,6,9
Wyosobnienie tego zespołu jest o tyle istotne, że w obrazie klinicznym podwzgórzycy pociążowej zaznacza się wpływ wtórnej niedoczynności jajników. Tylko 15% tych kobiet miesiączkuje prawidłowo, a u kobiet ciężarnych dochodzi do patologicznie niskich poziomów oksytocynazy, a zwłaszcza ich przedwczesnego obniżania się we krwi (i jest to dowód niedoczynności podwzgórza), prowadzących do poronień i porodów przedwczesnych oraz zaburzeń wzniecania i stymulowania skurczów macicy, a w efekcie do bezpośrednich i odległych stanów chorobowych. Częste występowanie np. cytologicznych i kolposkopowo podejrzanych zmian szyjki macicy w okresie klimakterium dotyczy już samego wieku kobiet, pomimo braku u nich podwzgórzycy.5,6
Neuroendokrynne
uwarunkowania nowotworów
Już w 1963 roku Rudolf Klimek zwrócił uwagę na związek kancerogenezy z niewydolnością podwzgórza. W pracach późniejszych wykazano, iż kobiety z zespołem podwzgórzycy pociążowej mają w co najmniej 10% przypadków cytologicznie, a dwukrotnie częściej kolposkopowo rozpoznawane stany przedrakowe. Późniejsze obserwacje kliniczne wykazały, iż kobiety takie w razie równoczesnego rozpoznania u nich ograniczonej tylko do nabłonka neogenezy (CIN) w 67% przypadków przebyły krwotoki położnicze, w 52% przypadków miały skróconą i skąpa laktację, a u 70% z nich stwierdzono "nadżerki". W grupie pacjentek bez CIN stwierdzono statystycznie znamiennie rzadziej przebycie krwotoków (25%, p<0.05), zaburzeń laktacji (7%, p<0.01) i istnienie "nadżerki" (36%, p<0.05), a u kobiet z CIN, ale bez podwzgórzycy dane te są odpowiednio wyższe: 28%, 18% i 42%.
Stwierdzenie, że niewydolność hormonalna prowadzi do rozwoju raka szyjki macicy, a także opisanie przez I. Prigogine'a w 1967 roku struktur dysypatywnych, prowadziło w następnych latach do odkrycia natury i przyczyny powstawania nowotworów. R. Klimek jako pierwszy zdefiniował raka jako "biologiczną strukturę dysypatywną samoorganizującą się w organizmie jako alternatywa śmierci jego struktur subkomórkowych, komórek i tkanek". Nowotwory występują naturalnie w przyrodzie, lecz nigdy nie rozwijają się w stanie równowagi wewnątrz organizmu. Jako biologiczne struktury dysypatywne powstają tylko i wyłącznie w tych częściach organizmu, które dostatecznie długo pozostają w stanie dalekim od równowagi termodynamicznej w stosunku do swego biologicznego otoczenia.
Jedyną prawdziwą wspólna przyczyną nowotworów jest stan dysypatogenny, który sam w sobie w obrębie organizmu wielokomórkowego jest wystarczającym warunkiem do powstania nowotworu.
Stan każdej komórki zależy od jej składników i relacji między nimi, oraz w stopniu równym od całości, która jest pojęciem szerszym. Jak każdy układ musi wykonywać pracę konieczną nie tylko do podtrzymania swojego istnienia, ale także pracę zewnętrzną, przynajmniej taką, która zapewnia mu dostarczanie niezbędnych środków do istnienia i wydalania produktów własnej przemiany. Dodatkowa praca zewnętrzna, związana z jakąś funkcją np. wydzielniczą, energetyczną, sygnalizacyjną - na przykład ciąża, wymaga oczywiście zużycia dodatkowej materii i energii. Jeżeli w organizmie człowieka wymiana z otoczeniem jest stale ograniczana, to musi on zginąć, ponieważ istotą procesów żywych jest wymiana materii i energii poprzez błony komórkowe. Natomiast jeśli układ ma przetrwać, to najpierw pozbawia się pracy dodatkowej, która nie jest potrzebna do jego istnienia. Jednak taki układ, doprowadzony w swym stanie wewnętrznym do stanu dalekiego od równowagi, staje się bardzo łatwym obiektem do zniszczenia czy unicestwienia przez nawet małe siły działające na jego brzegach.
Regulacja stanu hormonalnego kobiety w okresie rozrodczym, a zwłaszcza utrzymywanie owulacji jest jednym z istotnych czynników zapewniających prawidłową równowagę w zakresie narządu rodnego kobiety. Wszelkie zaburzenia owulacji samoistne czy np. prowokowane przez lekarzy lub samowolnie przez kobiety promują neogenezę.
Podczas wszelkich działań lekarskich dotyczących poczęcia, ciąży i porodu należy pamiętać, że każde zaburzenie stanu równowagi może powodować jatrogenne upośledzenie czynności podwzgórza powodujące nie tylko zaburzenia neuroendokrynologiczne, ale również w przyszłości większe zagrożenie nowotworowe. I tak np. terapia z powodu niepłodności prowadzi do skrócenia czasu ciąży, do częstszych porodów instrumentalnych, do częstszych zaburzeń ciąży. Oznacza to, że organizm kobiety niepłodnej już przed ciążą nie jest w stanie równowagi.
Do innych możliwości oddziaływania lekarzy na częstość występowania nowotworów narządu rodnego u kobiet należy jatrogenne prowadzenie ciąży, zjawiska przecież jak najbardziej fizjologicznego. Ostatnie prace pokazują, że nie tylko zaniedbania przy operacji, spóźniona pomoc, niewłaściwe leczenie krwotoków, uboczne działania indukcji porodu, ale samo rozumienie tak podstawowych pojęć jak "poród przedwczesny" jest ważne, ponieważ konkludując przedstawione przykłady, można powiedzieć, że to, jak lekarz rozumie pojęcie "porodu przedwczesnego", wpływa na to o ile częściej wykonuje indukcje porodu, cięcia cesarskie, czy uwzględnia w wywiadzie onkologicznym porody przedwczesne lub laktację poporodową. Przekroczenie tej granicy pojęciowej pokazuje, że zapobieganie porodowi przedwczesnemu to nie tylko kwestia zapobiegania śmierci dziecka, ale immanentna sprawa zakwalifikowania kobiety w przyszłości do grupy ryzyka onkologicznego. Sens walki z nowotworami powinien polegać na tym, że przez wykształcenie samych lekarzy, przez rewaloryzację pewnych pojęć wzbudzi się świadomość, iż nie chodzi tylko o sprawę naturalnego porodu, ale również o tak naturalną sprawę jak nowotwory.
Na przykładzie porodu przedwczesnego, czasu laktacji i częstości zmian onkologicznych w zespołach podwzgórzowych wykazano, że w świetle termodynamicznej teorii nowotworów ważne jest, aby większą rolę przypisać czynnikom ogólnoustrojowym, które mają olbrzymie znaczenie w profilaktyce.
Leczenie
Spośród różnych sposobów leczenia zespołu klimakterycznego na czoło wysuwa się terapia hormonalna, gdzie najwłaściwsze są dawki fizjologiczne, które wspomagając endogenne źródło ich produkcji leczą bez postfarmakologicznych efektów ubocznych w przeciwieństwie do hormonalnej terapii zastępczej stosowanej głównie jako terapia po zabiegach usunięcia jajników.
W leczeniu niewydolności podwzgórza decydującą rolę odgrywa przywracanie cykliczności neuroendokrynnej regulacji ustroju kobiety. Przed wielu laty opracowano zasadę matrycy sterydowej przy stosowaniu hormonów podwzgórzowych. Polega ona na dopasowywaniu odpowiedzi centralnie stymulowanych gruczołów obwodowych przez cykliczne podawanie sterydów: estrogenów w środkowej części pierwszej fazy cyklu i preparatów estrogenowo — progesteronowych w środkowych dniach drugiej fazy cyklu u kobiet miesiączkujących. Zasada ta obowiązuje także u kobiet nie miesiączkujących z różnych powodów, ale znajdujących się przed okresem starości.3,19,20
Drugą istotną zasadą jest naprzemienne, z jednodniowymi lub dłuższymi przerwami, podawanie hormonów tak, by podregulowany (wspomagany) nimi organizm uruchamiał własną endogenną ich syntezę do optymalnego poziomu. Przykładem takiego leczenia może być przezskórna terapia np. plastrami. Tylko w razie kastracji powinna ona być dosłownie zastępcza. Oznacza to, że nie ma przerw pomiędzy aplikacjami leku, którego podaż regulujemy natężeniem dolegliwości lub ich brakiem. W każdym innym wypadku powinniśmy mówić o terapii wspomagającej, ponieważ w okresie przerw pomiędzy kolejnymi plastrami stymulujemy ex juvantibus endogenną produkcję hormonów. W zależności od wieku biologicznego pacjentki i stanu jej zdrowia w okresie klimakterycznym standardowe czterodniowe aplikacje przedzielone są 3-7 dniowymi okresami bez plastrów, przy czym co czwarty z nich winien zawierać wstawkę progesteronową. W okresie przedmenopauzalnym obligatoryjna jest ta wstawka między 19. a 23. dniem cyklu, podobnie jak profilaktyczne stosowanie jednego lub dwóch plastrów w pierwszej połowie cyklu.
Dużą zaletą tej cyklicznej terapii jest świadoma regulacja czynności podwzgórza oprócz uporządkowywania matrycy sterydowej. Szczególnie wyraźnie widać to u kobiet z niewydolnością podwzgórza, które na stałe i duże dawki początkowo bardzo skutecznych hormonów sterydowych w końcu odpowiadają bólami i zawrotami głowy, nadmierną pobudliwością lub zmęczeniem, zaburzeniami gospodarki wodno-elektrolitowej, wreszcie zaprzestają koniecznej dla nich terapii. Z drugiej strony, przy wtórnej podwzgórzowej niedomodze całej sterydogenezy nawet małe dawki tych hormonów mogą nadmiernie pobudzać tkanki i narządy efektoryczne, co nie uprzedzone o tym kobiety zbyt często uznają za "szkodliwe" działanie tych hormonów.
Co najmniej 1/3 kobiet nie wymaga terapii hormonalnej w okresie przejściowym, ale z drugiej strony nie 10%, jak obecnie — ale 30-40% ogółu kobiet powinno podlegać przedstawionemu przez nas racjonalnemu, substytucyjnemu a nie zastępczemu leczeniu hormonalnemu. Co więcej, powinno to je obowiązywać już od 35. roku życia, kiedy naturalnie gwałtownie spada rodność kobiet, a wzrastają potrzeby seksualne. Wreszcie najistotniejsze jest przyuczenie kobiet do samoobserwacji efektów działań hormonalnych, co powinno dla lekarza stanowić istotne kryterium w doborze rodzaju i dawek stosowanych hormonów z uwzględnieniem sprawczej roli czasu na termodynamicznej niestety jedynej i niepowtarzalnej gałęzi życia każdego człowieka.
Zakończenie
Etiopatogeneza zaburzeń wieku przekwitania ma często związek z wydarzeniami i problemami lub niedoborami występującymi we wcześniejszych okresach życia kobiety, np. zaburzenia po stosowaniu doustnej antykoncepcji czy poporodowe zaburzenia owulacji. Aktualnie obserwuje się obniżenie dolnej granicy wieku rozpoczęcia doustnej antykoncepcji, szczególnie u kobiet, które stosują ją w sposób ciągły lub rozpoczynają na długo przed pierwszą ciążą.
Jednym z objawów odczuwanych przez kobiety z zespołem podwzgórzycy pociążowej są silne bóle głowy w okolicy czołowo-skroniowej po zastosowaniu pigułek antykoncepcyjnych, które tym skuteczniej blokują neurosekrecję w jądrach podwzgórza, im są one bardziej uszkodzone. Jest to właśnie jedna z głównych przyczyn zaniechania hormonalnej antykoncepcji przez wiele kobiet, które przecież znalazły dość motywacji do jej rozpoczęcia.
U kobiet z już istniejącymi przewlekłymi podwzgórzowymi zaburzeniami miesiączkowania nie jest zalecane odtwarzanie normalnych cykli przy pomocy doustnej antykoncepcji, skoro wywołuje ona dalszą supresję podwzgórza. Tak więc zrozumienie patofizjologii zaburzeń neurohormonalnych tej okolicy oraz konieczność utrzymania funkcji rozrodczych pozwoli zapobiegać zaburzeniom pomenopauzalnym już w okresie pokwitaniowym i przedmenopauzalnym.
Czas laktacji stanowi ważną klinicznie informację o stanie zdrowia kobiety, a w przypadkach pociążowej niewydolności podwzgórza jest objawem patognomonicznym. Na podstawie przeprowadzonych analiz stwierdzono, że brak lub znaczne skrócenie okresu laktacji kojarzy się z wcześniejszym wiekiem menopauzy. Niestety brak laktacji lub jej skrócenie o wiele mniej niepokoi pacjentki i ich lekarzy, chociaż objaw ten jest bardzo charakterystyczny dla podwzgórzycy. Pacjentki te wcześniej wchodzą w okres klimakterium, częściej dokuczają im stany przedrakowe oraz choroby towarzyszące i utrzymujące się z powodu ogólnoustrojowych skutków obniżonej funkcji podwzgórza.
Piśmiennictwo:
1 Klimek R. Pawlikowski M.: Neuroendokrynologia kliniczna., PZWL Warszawa, 1973, s.192-199. 2 Klimek R.: Gin. Polska., 1967, 38, 139.
3 Klimek R.: Przegląd Lekarski., 1974, tę 31 Suplement, s.6-13. 4 Klimek R. Drożdż H. Paradysz A.: Pol. Tyg .Lekarski., 1967, 22, Nr.14, s.506-509. 5 Klimek R. Paradysz A.: Gin.Polska., 1969, 40, 11, s.1252-1255. 6 Klimek R. Paradysz A.: Gin.Polska., 1974, 45, 11, s.1270-1271. 7 Klimek R.: Gin.Polska., 1966, 37, 9, s.10151020. 8 Klimek R. Paradysz A.: Folia Medica Cracoviensia, 1969, 11, 1, s.312. 9 Klimek R. Krupiński L. Madej J. Paradysz A.: Folia Medica Cracoviensia, 1967, 9, 3, 441-447. 10 Klimek R. W: Kokot F.(red): Diagnostyka różnicowa objawów chorobowych., PZWL, Warszawa, 1998. 11 Klimek R.(red).: Ginekologia., PZWL, Warszawa, 1982, 82-7. 12 Klimek R.(red).: Gin.Polska., 1974, 45, 913-1018. 13 Klimek R.: Przegląd Lekarski., 1974, 31, 6. 14 Klimek R.: V Zjazd Pol. Tow. Endokr., Wrocław, 1965, 52. 15 Klimek R.: Gin.Polska., 1964, 35, 302. 16 Klimek R. Paradysz A.: Pol.Tyg.Lekarski, 1965, 20, 259. 17 Paradysz A.: Rozprawa doktorska, AM, Kraków, 1965. 18 Klimek R. Paradysz A.: Pamiętnik XVII Zjazdu PTG, Poznań, 1968, cz.II, 124.
19 Bromboszcz A.: Leksykon zespołów i objawów w Ginekologii i Położnictwie. PZWL Warszawa, 1977.
20 Klimek R.:Przyczyna uwarónkowania i samoobrona PWN W-wa 1985.
21 Klimek R., Madej J.M., Sieroń A.: Rak - nowotwory a choroby nowotworowe.
|
 |
 |