 |
 |
 |

Data porodu a tygodnie porodowe
Już starożytni udokumentowali, że człowiek rodzi się z chwilą osiągnięcia dojrzałości
do samodzielnego życia. Rzecz w tym, że z najróżniejszych powodów jedne dzieci w
pełni dojrzewają szybko i mogą urodzić się już w 370/7 tygodniu, a te najwolniej
dojrzewające- dopiero w 432/7 tygodniu. Najzupełniej prawidłowy poród może odbyć
się w jednym z sześciu tygodni przytoczonego zakresu normy.
Każda ciężarna powinna zapytać położnika, kiedy najwcześniej może określić, w
którym z tych sześciu tygodni odbędzie się jej indywidualny poród. Natomiast znając
datę ostatniej miesiączki, sama powinna ustalić właściwy okres, w którym może
urodzić dziecko. Służy do tego prosta reguła Naegelego, która pozwala z
parodniową dokładnością określić środkowy (tylko środkowy) dzień tego
sześciotygodniowego okresu. Do daty ostatniej miesiączki należy dodać 7 dni i
jeden rok, a następnie odjąć trzy miesiące kalendarzowe. Na przykład, data ostatniej
miesiączki była 1 maja 1998 roku. Dodajemy 7 dni (1 + 7 = 8.V.1998) i jeden rok.
(8.V.1999) I odejmujemy 3 miesiące, co wskazuje datę: 8.II.1999.
Poród u 95 kobiet na każde 100 z datą ostatniej miesiączki 1 maja 1998 roku może
wystąpić w zakresie od trzech tygodni przed 8.II.1999 roku do trzech tygodni po tej
dacie, jeśli ciąża będzie rozwijała się prawidłowo. Zatem porody najszybciej
dojrzewających dzieci rozpoczną się w połowie stycznia (!). a najwolniej - w ostatnim
tygodniu lutego (!). Od razu należy przypomnieć, że w obu skrajnych tygodniach
występowania porodu fizjologicznego ze 100 kobiet urodzi tylko 6 z nich (!), a
jeszcze mniej - w jednym środkowym dniu, tj. 8.II.1999 roku. Około 60 kobiet urodzi w
pierwszych dwóch tygodniach lutego.
Uświadomienie sobie powyższych faktów pozwala zwrócić uwagę tym lekarzom,
którzy wyznaczają kobiecie tzw. termin porodu jako jeden dzień na skali kalendarza,
nazywając go błędnie terminem porodu, zamiast tylko środkowym dniem
sześciotygodniowego zakresu.
Najzupełniej fizjologiczny poród w pierwszym z tych tygodni nadal zbyt często
zaskakuje ciężarne, które nie są przygotowane na tak wczesny termin. Takich kobiet
w Polsce jest aż 12.000 przy 400.000 porodów rocznie. Jeszcze gorzej przedstawia
się sytuacja z ostatnimi dwoma tygodniami normy, w których odbywa się ok. 80,000
porodów. Zbyt często nazywa się je tzw. ciążami przenoszonymi. Dzieje się tak
wówczas, gdy personel położniczy nie stosuje powszechnie dostępnych i
obowiązujących testów wyznaczających właściwy termin porodu (np. dynamiczne
testy oksytocynowe i prostaglandynowe), nie mówiąc już o komputerowym badaniu
USG czy tylko monitorowaniu enzymatycznym. Poza tym niektórzy lekarze przy
datowaniu ciąży posługują się wadliwie zaprogramowanymi aparatami
ultrasonograficznymi. Nawet przy bezbłędnym wykonaniu pomiarów statystycznie
średni czas trwania ciąży zależy nie tylko od rodzaju badanej kości, ale nawet od
skali datowania, przyjętej przez autora programu. W ten sposób myślenie i
odpowiedzialność lekarska zastępowane są wynikami, które porównać można do
wyników losowania gier liczbowych.
Podstawowym obowiązkiem lekarskim jest ochrona zdrowia i życia. Tymczasem
dość powszechne stało się wykonywanie cięcia cesarskiego nie ze wskazań
medycznych, ale na życzenie pacjentki. Jest to poważne zaniedbanie obowiązków
lekarskich. Lekarz powinien zawsze uświadomić pacjentkę o możliwych
bezpośrednich i odległych negatywnych skutkach takiej operacji, a decyzję o jej
przeprowadzeniu podejmować w sposób odpowiedzialny.
Pamiętaj! Cięcie cesarskie ma tylko wówczas uzasadnienie, gdy ratuje zdrowie lub
życie matki lub dziecka.
|
 |
 |